Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych wyraża oburzenie komunikatem medialnym przedstawionym w dniu dzisiejszym przez Minister Zdrowia, panią Jolantę Sobierańską-Grendę, dotyczącym wycofania się i utraty zainteresowania Ministerstwa Zdrowia nad pracami ograniczenia swobody i dowolności podmiotów leczniczych w zakresie zawierania umów cywilnoprawnych na udzielanie świadczeń zdrowotnych w obszarze publicznej ochrony zdrowia, a także nad ustaleniem maksymalnej wysokości wynagrodzeń dla osób zatrudnionych na kontraktach w publicznej ochronie zdrowia finansowanej przez Narodowy Fundusz Zdrowia czyli likwidacji tzw. kominów płacowych. 

Informacja pojawiła się dzisiaj, tj. 21 listopada 2025r. na stronie internetowej www.rynekzdrowia.pl w artykule pt. „Ministerstwo Zdrowia nie ruszy kontraktów lekarzy. Sobierańska-Grenda potwierdza krok wstecz.” Dotąd cały czas Ministerstwo Zdrowia komunikowało, że te dwa obszary wymagają pilnej regulacji ustawowej, a pomysł ustalenia górnych wynagrodzeń w kontraktach był wręcz autorskim pomysłem Ministerstwa Zdrowia.

W wypowiedzi minister zdrowia pojawiła się deklaracja, że resort zamierza skupić się teraz wyłącznie na zmianach dotyczących ustawy o wynagrodzeniach, czyli na pogorszeniu warunków zatrudnienia pracowników medycznych i pracowników działalności podstawowej zatrudnionych na umowach o pracę. Zmiany mają polegać na rozmontowaniu, albo co gorsza wygaszeniu ustawy z dnia 8 czerwca 2017 r. o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych.

Informacja ta, co znamienne przekazana została opinii publicznej, tuż po wizycie minister zdrowia w Naczelnej Izbie Lekarskiej, jest dla naszego Związku szczególnie zaskakująca. Nie znamy rzeczywistych przyczyn tak radykalnej zmiany, a wręcz wolty stanowiska Ministerstwa Zdrowia. Nie wiemy, co wydarzyło się w ostatnich dniach, że dotychczas prezentowana publicznie narracja została odwrócona o 180 stopni. Jest to dla OZZPiP okoliczność całkowicie nowa i niepokojąca. Skoro po wizycie w NIL, minister zdrowia zmieniła swoje stanowisko 
w zakresie ograniczenia kominów płacowych, również oczekujemy tego samego czyli, 
że ministerstwo zdrowia  odstąpi od proponowanych zmian w ustawie „o najniższych wynagrodzeniach” dotyczących zmiany wskaźnika waloryzacji i przesunięcia terminu jej realizacji.

Obecny przekaz ministerstwa, według którego jedyną drogą „ratowania” systemu ochrony zdrowia ma być odebranie ustawowo gwarantowanych praw pracownikom zatrudnionym 
na umowach o pracę, budzi nasz sprzeciw. Oczekiwanie, że to wyłącznie pracownicy etatowi mają ponieść koszt problemów finansowych NFZ, jest propozycją nieakceptowalną społecznie i nieracjonalną systemowo. Uderzenie w prawa nabyte pracowników wydaje się być rażąco nieetyczne.

W związku z zaistniałą sytuacją OZZPiP zmuszony jest do pogłębionej analizy stanowiska ministerstwa zdrowia oraz rozważenia wszelkich możliwych kierunków dalszego związkowego działania.

Po wypowiedzi minister zdrowia pojawiają się wątpliwości, czy decyzja Premiera RP Donalda Tuska dotycząca zapewnienia apolityczności kluczowych stanowisk w ministerstwie zdrowia – poprzez obsadzenie ich w większości osobami reprezentującymi środowiska pracodawców  – została właściwie zrealizowana.

W obecnych okolicznościach OZZPiP przeprowadzi pilne, wewnętrzne konsultacje związkowe dotyczące dalszych działań, a także podejmie rozmowy z trzema centralami związkowymi:

·  Forum Związków Zawodowych,

·  OPZZ,

·  NSZZ „Solidarność”.

O dalszych krokach Związek poinformuje w osobnym komunikacie. 

Komunikat OZZPiP: Podwójne NIE dla wolty ministerstwa zdrowia w sprawie minimalnego wynagrodzenia oraz kominów płacowych!

Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych (OZZPIP) stanowczo odrzuca przedstawione przez Ministerstwo Zdrowia propozycje zmian do ustawy z dnia 8 czerwca 2017 r. o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych.Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych (OZZPIP) stanowczo odrzuca przedstawione przez Ministerstwo Zdrowia propozycje zmian do ustawy z dnia 8 czerwca 2017 r. o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych.

W stanowisku z dnia 17 listopada 2025 roku czytamy, iż propozycje te są skrajnie niekorzystne dla osób obecnie zatrudnionych na umowę o pracę w podmiotach leczniczych oraz dla tych, które mogłyby podjąć pracę w placówkach publicznej ochrony zdrowia w przyszłości. Pielęgniarki i położne podkreślają, że wdrożenie tych propozycji pogłębi kryzys kadrowy w publicznej ochronie zdrowia oraz zredukuje do zera nadwątlone już zaufanie do decydentów. To także kolejny element obniżania jakości w systemie ochrony zdrowia i w konsekwencji narażenia pacjentów na zagrożenie zdrowia i życia.

W uzasadnieniu czytamy, iż:

  • Przedstawione propozycje są uderzeniem w pracowników i nie stanowią rozwiązania żadnych problemów. Są krótkotrwałą kroplówką dla chorego systemu, a ich skutkiem w obecnych warunkach inflacji jest realne obniżenie wynagrodzeń. Deprecjonuje się w ten sposób rangę zawodów medycznych. Szczególnie niebezpieczne jest to w obliczu ciągłego kryzysu kadrowego w przypadku pielęgniarek, bo zniechęca młodych do podejmowania pracy w tym zawodzie. Aktualnie w najliczniejszej grupie 6 (ok. 66 proc. ogółu zatrudnionych pielęgniarek i położnych) wynagrodzenie jest niższe niż średnia krajowa i wynosi 7 690,82 zł brutto.
  • Pielęgniarki i położne są grupą zawodową, na której oszczędza się niezgodnie z prawem. Nie przestrzeganie norm zatrudnienia, pojedyncze dyżury, nieuznawanie kwalifikacji zawodowych to codzienne praktyki w wielu podmiotach leczniczych. Normy zatrudnienia pozostają fikcją a właściwe instytucje takie jak Ministerstwo Zdrowia, Narodowy Fundusz Zdrowia, organy właścicielskie nie są zainteresowane rozwiązaniem tego problemu i przypatrują się narastającym patologiom, za które ostateczną cenę ponosi pacjent. W warunkach niedoborów wiele szpitali i oddziałów zmuszonych jest do organizacji pracy w sposób, który w innych warunkach uznany byłby za nieakceptowalny. Proponowane zmiany pogłębiają poczucie, że to pracownik jest karany za systemowe patologie i błędy organizacyjne.
  • Niedobory kadrowe zagrażają bezpieczeństwu zdrowotnemu pacjentów. To nie jest mit, to nie jest fikcja. To fakty. Polska znajduje się na końcu listy krajów UE pod względem liczby pielęgniarek na 1000 mieszkańców oraz jedną z niższych poziomów jakości w ochronie zdrowia. W kraju, który staje się jednym z najstarszych populacyjnie w Europie, niezrozumiałym jest ograniczanie  wynagrodzeń medyków jako zawodów deficytowych. Rządowe propozycje to próba zastosowania najprostszych rozwiązań, czyli sięgania do kieszeni pracowników, którzy stanowią najsłabsze ogniwo w ocenie decydentów. 

Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych postuluje w pierwszej kolejności zmiany, które ograniczą patologie systemowe i żąda natychmiastowych działań w zakresie:

  • Retaryfikacji świadczeń — tak, aby odzwierciedlały rzeczywiste ich koszty i umożliwiły oddłużanie podmiotów leczniczych.
  • Pełnej wypłaty za wykonane świadczenia.
  • Powrotu do finansowania wynagrodzeń „na PESEL” i zapewnienia, że środki przeznaczone ustawowo na wynagrodzenia będą w całości kierowane bezpośrednio do pracowników, a nie wykorzystywane przez zarządzających na inne cele. Przywrócenie finansowania wynagrodzeń „na PESEL” oraz wycofanie mechanizmów, które przesunęły ciężar wynagrodzeń na szpitale, jest konieczne, by zabezpieczyć stabilność zatrudnienia i odpowiednie wynagrodzenia pracowników. 
  • Oddzielenia kontraktowania świadczeń w sektorze publicznym i prywatnym. Celem jest ograniczenie sytuacji, w której prywatne podmioty realizują tylko zyskowne procedury, a publiczne szpitale ponoszą pełną odpowiedzialność za najcięższych pacjentów.
  • Odwrócenia niekorzystnych zmian ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty, które doprowadziły do wytransferowania tylko w 2023 roku ponad 15 mld zł poza NFZ i Fundusz Medyczny. Te  środki były i są niezbędne w celu finansowania wynagrodzeń i zagwarantowanie dostępności świadczeń.
  • Zwiększenia składki zdrowotnej, obecnie jednej z najniższych w UE, a w przypadku braku takiej decyzji, dokonanie przeglądu grup zwolnionych z opłacania składki. Priorytet powinny mieć decyzje merytoryczne, a nie kalkulacje polityczne.

Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych oświadcza:

  • Nie ma zgody na oszczędzanie w ochronie zdrowia kosztem pracowników.
  • Nie ma zgody na pogłębianie kryzysu kadrowego w ochronie zdrowia.
  • Nie ma zgody na przerzucanie winy za zapaść systemu na osoby, które go utrzymują.
  • Żądamy wycofania się Ministerstwa Zdrowia z proponowanych zmian i rozpoczęcie prac nad rozwiązaniami, które realnie poprawią sytuację pacjentów i personelu.
  • System ochrony zdrowia nie istnieje bez pielęgniarek i położnych.
  • Nie ma zgody na obniżanie jakości i bezpieczeństwa pacjentów, za co odpowiedzialność próbuje przerzucać się na pielęgniarki i położne.
  • Stanowczo oczekujemy zrealizowania postulatów zawartych w projekcie obywatelskim Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej (KIU) ustawy o zmianie ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych.

– Działania oszczędnościowe nie powinny być kierowane w stronę pracowników. To właśnie pracownicy, zwłaszcza pielęgniarki i położne, utrzymują codzienną działalność systemu – mówi Krystyna Ptok, przewodnicząca OZZPIP. – Jak zdemotywowane pielęgniarki, których jest za mało i których liczba jeszcze się ograniczy w wyniku zamrożenia wynagrodzeń, mają pracować na rzecz wzrostu jakości świadczeń? – przewodnicząca pyta retorycznie. – Mam spore wątpliwości co do dystrybucji środków w systemie ochrony zdrowia: prywatne podmioty realizują najlepiej wyceniane procedury, a te najtrudniejsze przypadki trafiają do placówek publicznych. Jednym podmiotom leczniczym od lat nie starcza środków na bieżące funkcjonowanie, inne wypracowują milionowe zyski. Problemem są zarobki dla niektórych medyków na poziomie poniżej średniej krajowej, ale akceptowalne są równocześnie dla innych medyków wynagrodzenia sięgające kilkuset tysięcy złotych. Z budżetu NFZ tylko w 2023 roku wyciekło 15 mld zł w wyniku zmiany ustawy  o zawodzie lekarza i lekarza dentysty. Czy w tym systemie jest logika? Domagamy się przeglądu systemu dystrybucji środków pomiędzy podmioty lecznicze – dodaje Krystyna Ptok.

Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych podkreśla, że nie chodzi tylko o żądania płacowe, chodzi o zachowanie funkcjonowania całego systemu publicznej  ochrony zdrowia, zachowanie bezpieczeństwa pacjentów.

Zapoznaj się pełną treścią stanowiska

Priorytetem działań środowiska pielęgniarek i położnych jest poprawa sytuacji związana z druzgocącymi brakami kadrowymi  wśród pielęgniarek i odczarowanie sytuacji, w której tak wiele środowisk, w tym decydentów posługuje się błędnymi i często stereotypowymi, ale przede wszystkim zamazującymi obraz katastrofy danymi.

Politycy skupiają się tylko na kwestiach finansowych. My zaś apelujemy, żeby zastanowili się nad powodami katastrofalnego braku  pielęgniarek i pochylili się nad ich warunkami pracy: średnim czasem pracy polskiej pielęgniarki (nie w jednym miejscu, ale globalnie czas pracy jednej pielęgniarki w wymiarze doby czy miesiąca), zakresem odpowiedzialności i posiadanymi kompetencjami, normami pracy, bezpieczeństwem i zagrożeniami, które niesie ta praca, wsparciem technicznym i technologicznym polskich pielęgniarek i położnych – piszą pielęgniarki i położne w kolejnym liście do Donalda Tuska.

Ile zarabiają polskie pielęgniarki i położne?

Odpowiedź jest złożona, bo uzależniona od wielu czynników. W przypadku zatrudnienia w jednostkach ochrony zdrowia, które są spółkami nie płaci się tzw. stażowego. Pielęgniarki i położne, które pracują na kontraktach i umowach zleceniach zarabiają w przedziale od 50 do 80 zł za 1 h. Bardzo rzadko zdarza się stawka zbliżona do 100 zł/h. Warto podkreślić, iż w przypadku pielęgniarek czy położnych pracujących w kilku miejscach ciężko określić całkowity czas jej pracy.

Zwróćmy uwagę, że:

  • aby dzisiaj zostać pielęgniarką lub położną trzeba skończyć studia wyższe,  
  • praca pielęgniarek i położnych to praca umysłowa, która miesza się z pracą fizyczną,
  • wykonywanie zawodu pielęgniarki i położnej wiąże się z olbrzymim stresem wynikającym z odpowiedzialności za życie i zdrowie pacjentów, który odbija się na zdrowiu oraz życiu prywatnym;
  • pielęgniarki i położne pracują  w warunkach zagrożenia środowiska pracy czynnikami biologicznymi, fizycznymi i chemicznymi.

66 proc. pielęgniarek i położnych, tj. grupa 6 zgodnie z ustawą pobiera wynagrodzenie podstawowe w wysokości 6 726,15 zł brutto.

Diana jest pielęgniarką po licencjacie, 4 lata temu ukończyła studia, należy do grupy 6.Diana pracuje w szpitalu na oddziale wewnętrznym w podstawowym czasie pracy od 7.00 do 14.35. Zarabia 4 815 netto. Podobnie zarabiają pielęgniarki w placówkach w Podstawowej Opiece Zdrowotnej oraz Ambulatoryjnej Opiece Specjalistycznej.

Anna ma 25-letni staż pracy, studia licencjackie i specjalizację. Pracuje w szpitalu na oddziale chirurgii naczyniowej w systemie zmianowym. Pracodawca jednak chce oszczędzać finanse i zaniża jej kwalifikacje na zajmowanym przez nią stanowisku w taki sposób, że kwalifikuje ją do grupy 6, tym samym nie uznając specjalizacji. Anna otrzymuje wynagrodzenie podstawowe w wysokości 6 726,15 zł brutto (4 815 zł netto). Anna ma także 20 proc. dodatku za tzw. wysługę lat, czyli swoje doświadczenie zawodowe w wysokości 1 345,23 zł brutto. Anna średnio w miesiącu pracuje 5 nocy oraz w niedzielę i święta. Dodatki za uciążliwość pracy (noce, święta) wynoszą w sumie 1 450 zł brutto (1 029,50 netto). Anna zarabia w sumie 6 808,5 netto, czyli na rękę ze wszystkimi dodatkami za uciążliwość pracy. 

23 proc. pielęgniarek i położnych, tj. grupy 5 zgodnie z ustawą pobiera podstawowe wynagrodzenie w wysokości 7 298,59 zł brutto.

Barbara jest pielęgniarką ze specjalizacją. Od 10 lat w zawodzie. Pracuje na neurochirurgii w szpitalu w dużym mieście. Barbara otrzymuje 10% dodatek za staż pracy w wysokości 729,8 zł brutto. Barbara  średnio w miesiącu pracuje 5 nocy oraz w niedzielę i święta. Dodatki za uciążliwość pracy (noce, święta) wynoszą w sumie 1 575 zł brutto (1 118,25 netto). Barbara zarabia w sumie 6 866,25 netto, czyli na rękę ze wszystkimi dodatkami za uciążliwość pracy.

6 proc. pielęgniarek i położnych, którym uznano wykształcenie magisterskie, specjalizację i zaszeregowano do grupy 2, pobiera podstawowe wynagrodzenie w wysokości 9 230,57 zł brutto.

Jola jest pielęgniarką z magistrem i specjalizacją oraz 20 letnim stażem w zawodzie. Jola otrzymuje dodatek za staż pracy w wysokości 1 846 zł brutto. Jola średnio w miesiącu pracuje 5 nocy oraz w niedzielę i inne święta. Dodatki za uciążliwość pracy (noce, święta) wynoszą w sumie 1 991 zł brutto (1 413,61 netto). Jola zarabia w sumie 9 276 netto, czyli na rękę ze wszystkimi dodatkami za uciążliwość pracy.

Pytanie otwarte: ile godzin musiałaby pracować pielęgniarka lub położna, żeby zarobić 160 proc. średniej krajowej, czyli 11 448, 76 zł (wg  GUS przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej w 2023 roku wynosiło 7 155,48 zł brutto) jak podaje raport OECD i Komisji Europejskiej?

Podkreślamy, że ustawowo dobowy czas pracy  medyków to 7 godzin i 35 minut oraz przeciętnie 37 godzin 55 minut na tydzień, średniomiesięcznie nie więcej niż 160 godzin.

Biorąc pod uwagę powyższe stawka godzinowa za  pracę pielęgniarki i położnej wynosi:

  • w grupie 6 – 42, 5 zł
  • w grupie 5 – 46,2 zł
  • w grupie 2 – 58, 41 zł

Pielęgniarki i położne żeby zarobić kwotę 11 448,76 zł musiałaby pracować,:

  • w grupie 6 – 269 godzin miesięcznie,
  • w grupie 5 –  247,8 godzin miesięcznie,
  • w grupie 2 –196 godziny miesięcznie.

– Powyższy absurd nie wydaje się wymagać komentarza. W komentarzach polityków, w raportach do których dane dostarcza polski rząd oraz w niektórych przekazach medialnych pielęgniarki i położne świetnie zarabiają. Ja się tylko pytam dlaczego tego nie widać po ilości pielęgniarek zatrudnionych w szpitalach? Wzrasta ilości studentów? Świetnie! Tylko czemu tak niewiele z tych osób podejmuje i wykonuje zawód w publicznej ochronie zdrowia? Ten przekaz się „nie klei” – mówi Krystyna Ptok, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

Dla porównania niemiecka pielęgniarka zarabia 7 200 euro, czyli 30 750 zł. Warto podkreślić, że jest to praca w jednym miejscu odpowiadająca czasem pojedynczemu etatowi, w podstawowym wymiarze czasu, zgodna z normami zatrudnienia, ze wsparciem technicznym i technologicznym, pozwalająca na zachowanie balansu między życiem zawodowym i prywatnym. W Niemczech na 1000 mieszkańców przypada 12 pielęgniarek, a w Polsce 6 (to średnia krajowa, bo są województwa, w których ta wartość zbliża się do 4). W Polsce z powodu braków kadrowych dla pielęgniarek nadgodziny i praca w kilku miejscach jest standardem. Wg danych NIPIP aż 37 proc. pielęgniarek pracuje w więcej niż jednym miejscu (dane za 2022 rok).

– Jesteśmy zdesperowane. Piszemy do Premiera i Minister Zdrowia. Nasze pisma, pytania, wątpliwości pozostają bez odpowiedzi. Będziemy więc dalej pisać, prosić, protestować. Jesteśmy zdesperowane. Nasza sytuacja jest coraz trudniejsza. Wymagania coraz większe. Potrzebujemy więcej pielęgniarek. Duża część naszych kompetencji nie może być realizowana przez inne zawody. Czemu? Bo inne zawody nie mają potrzebnego wykształcenia w tym zakresie. Priorytetem musi być pacjent i zapewnienie mu opieki. Już dzisiaj proszę zerknąć, ile się czeka na wsparcie pielęgniarki w opiece długoterminowej. Na ilu oddziałach liczba pielęgniarek jest już poniżej bezpiecznego minimum – podsumowuje Krystyna Ptok.

Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych w dniu 6 grudnia 2024 roku skierował kolejny list do Premiera RP.

Pielęgniarki i położne wezwały Premiera RP, Donalda Tuska i przedstawicieli jego rządu do pilnego podjęcia działań ograniczających negatywne konsekwencje kryzysu kadrowego pielęgniarek i położnych, a w szczególności przyjęcia zmian zaproponowanych w obywatelskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych.

W dniu 19 listopada 2024 roku pod kancelarią Prezesa Rady Ministrów protestowało kilka tysięcy pielęgniarek i położnych wspieranych przez ratowników medycznych oraz diagnostów medycznych.

20 reprezentantów pielęgniarek i położnych z całej Polski opowiedziało ze sceny o codziennych problemach, z którymi się borykają. We wszystkich wypowiedziach przewidział się problem braku kadr, do którego przyczyniają się ciężkie warunki pracy, brak lub nieprzestrzeganie norm zatrudnienia, nieuznawanie kompetencji i związana z tym niemożność zaplanowania ścieżki kariery zawodowej.

To koleżanki i koledzy  z całej Polski przedstawili swoje problemy. Brak pielęgniarek na oddziałach. Lawinowo rosnąca średnia wieku pielęgniarek. Jeszcze rok temu średnia wieku to 54 lata. Teraz ta średnia zbliża się do 60 lat. To wynik tego, że młodzi nie chcą wchodzić do naszego zawodu i wykonywać go tam gdzie są najbardziej potrzebni, czyli w publicznej ochronie zdrowia, szczególnie w szpitalach. Minister zdrowia, ba pracodawcy mówią, że jest ok. Skoro jest tak dobrze to my pytamy, czemu codzienność naszej pracy jest tak trudna? Czemu wciąż jest nas za mało? Odpowiadam: badania wskazują, że o takiej pracy dla dzieci nie marzą ich rodzice. To stwórzmy tym co chcą wykonywać ten zawód właściwe warunki pracy i wynagrodzenia. Tzw. MAGNESY – mówiła Krystyna Ptok, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Pielęgniarek i Położnych (OZZPIP).

Pielęgniarki domagają się zmian, które przyciągną młode osoby do zawodu oraz zatrzymają w publicznej ochronie zdrowia. Najważniejsze kwestie to:

  • Radykalna zmiana dotycząca poprawy warunków pracy wszystkich pielęgniarek i położnych ze wszystkich grup: 2, 5 i 6 oraz przedstawicieli innych zawodów medycznych, którzy nalezą do tych grup zaszeregowania w myśl Ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych.
  • Bezwzględne uznanie kwalifikacji posiadanych, które są wykorzystywane w pracy pielęgniarki i położnej bezpośrednio po ich nabyciu.
  • Natychmiastowe zatrzymanie procesów degradacji i dyskryminacji.
  • Zmian w prawie, które umożliwią zaplanowanie ścieżki kariery i rozwój zawodowy, w tym usankcjonowanie mentoringu.
  • Gwarantowanie pracodawcom środków, które umożliwią zatrudnienie personelu na wymaganym poziomie ( normy) oraz racjonalne ich wynagradzanie!

Podkreślmy, że te zmiany zawiera obywatelski projekt ustawy o zmianie ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych złożony w Sejmie 23 maja 2023 roku. Przed wyborami wielu polityków obecnej koalicji popierało te zmiany. Teraz udają, że nie ma problemów. To takie zachowanie, które przypomina kierowcę, który zamyka oczy w rozpędzonym do 200 km/h samochodzie, który pędzi wprost na skałę – mówi Iwona Borchulska, członek Zarządu Krajowego OZZPiP.

Podczas protestu można było zobaczyć inscenizację obrazującą na stan kadr pielęgniarek w roku 2030: dwie pielęgniarki zaawansowane wiekowe, w tym jedna podpierająca się na balkoniku oraz dwie pielęgniarki z tektury. – Ciężko oczekiwać, żeby te panie zapewniły opiekę pacjentom. Szczególnie te dwie tekturowe. Są młode i ładne. Gorzej, że z ich kompetencjami…. Ten cynizm to śmiech przez łzy. W 2030 bardzo wiele podmiotów, szczególnie szpitali, będzie miało problem z zapewnieniem ciągłości opieki medycznej pacjentom z powodu braku kadry pielęgniarskiej – podsumowała Dorota Ronek, wiceprzewodnicząca OZZPIP.

Pielęgniarki przekazały Premierowi Donaldowi Tuskowi petycję z postulatami.


Najważniejsze informacje:

Pielęgniarkom i położnym jako jedynemu zawodowi medycznemu nie uznaje się kwalifikacji posiadanych, które wykorzystują w miejscu pracy.

W 72 proc. polskich szpitali brakuje pielęgniarek (za Instytut Zdrowia Publicznego, Uniwersytetu Jagiellońskiego).

W zawodzie pracuje tylko około 74 proc. pielęgniarek i 70 proc. położnych.

Polska ma najstarsze pielęgniarki w Polsce: 66 proc. pielęgniarek ma więcej niż 55 lat (dane za Europejska Federacja Stowarzyszeń Pielęgniarek (EFN))

W Polsce na 1000 mieszkańców przypada 6 pielęgniarek (to jeden z najniższych europejskich wskaźników). Wg szacunków blisko 30 proc. pielęgniarek wykonujących zawód pracuje poza publicznym systemem w prywatnej opiece zdrowia, coraz częściej także w medycynie estetycznej.

Statystycznie pielęgniarki żyją o 20 lat krócej niż kobiety w Polsce. Średnia wieku polskiej pielęgniarki to 62 lata, średnia życia kobiet w Polsce to 82 lata. 34 proc. pielęgniarek i niemal 30 proc. położnych osiągnęło już wiek emerytalny lub od wielu lat przebywają na emeryturze, a w roku 2030 aż 65 proc. obecnie zatrudnionych pielęgniarek i 60 proc. położnych będzie w wieku uprawniającym do świadczeń emerytalnych.

Petycja do Prezesa Rady Ministrów

12 września odbyło się wspólne posiedzenie sejmowych Komisji Zdrowia oraz Komisji Finansów Publicznych. Posłowie mieli kontynuować prace nad przyjętym w czerwcu br. przez nadzwyczajną podkomisję projektem nowelizacji ustawy o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia. Jednak po kilku minutach zdecydowano o powrocie projektu obywatelskiego do podkomisji.

– Dzisiejsze obrady potrwały zaledwie kilkanaście minut. To skandal! Nowy rodzaj zamrażalnika. To oczywiste, że posłowie nie rozumieją tego problemu. My jednak jesteśmy zdesperowane. To na nas końcowo spada odpowiedzialność pracy z pacjentami. Pielęgniarek jest za mało i stan ten zagraża bezpieczeństwu pacjentów i pielęgniarek. A posłowie się bawią. To im ten problem wybuchnie w rękach – mówi Krystyna Ptok, przewodnicząca OZZPIP.

Związek negatywnie ocenia zgłoszone poprawki. – Nie możemy się zgodzić, aby nadal nie uznawano medykom posiadanego wykształcenia. Tym bardziej nie ma zgody na uznawanie tylko takiego wykształcenia, na które skierował pracodawca. To oczywiste, że w interesie pracodawców, którzy najpierw degradowali pielęgniarki nie będzie podnoszenie kwalifikacji. Albo inaczej: takie podnoszenie, które będzie musiało być przez nich uznane. Dodam, że w Polsce w bardzo wielu miejscach funkcjonują podmioty, które uznają posiadane wykształcenie i nie rujnuje to ich sytuacji finansowej. Jednak jak widać po dzisiejszych obradach nie ma woli dialogu, a już na pewno rozwiązania problemu. Nie dopuszczono nas do głosu, a próba odniesienia się do odczytanego pisma została wyciszona  – uzupełnia Krystyna Ptok.

Bez otwierania dyskusji przewodniczący Komisji Finansów Publicznych złożył wniosek o ponowne skierowanie projektu do nadzwyczajnej podkomisji, która pracowała nad nim przez ostatnie miesiące.

Wniosek ten poparło 32 posłów, 25 było przeciw, nikt się nie wstrzymał. Wśród posłów głosujących „za” było 26 posłów Koalicji Obywatelskiej, 3 z Polski2050, 2 z PSL, 1 z Konfederacji. Wielu z tych posłów, którzy dzisiaj zagłosowali de facto za zamrożeniem obywatelskiego projektu, przez wyborami deklarowało wsparcie dla tej inicjatywy. – Jesteśmy rozczarowane postawom posłów, z którymi rozmawialiśmy i którzy wtedy widzieli potrzebę przyjęcia tego projektu – dodaje Ptok.

Nowelizacja projektu podwyżek wniesionych do Sejmu przez pielęgniarki wraca więc do podkomisji, która jest nową formą zamrażarki.

Ogólnopolski Związek Pielęgniarek i Położnych wezwał w mocnych słowa Premiera RP do pilnego spotkania w sprawie problemów kadrowych w systemie ochrony zdrowia. Autorzy obywatelskiego projektu o ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych nie widzą woli do rozwiązania braków kadry pielęgniarskiej i na dzisiejsze obrady Komisji Zdrowia przygotowali czerwone kartki dla posłów.

– Nie spodziewamy się pozytywnych rozwiązań. Prace w komisji, a także rozmowy z przedstawicielami Ministra Zdrowia nie wskazują na możliwość takiego rozwiązania. Szereg zgłoszonych poprawek popsuło ten projekt i przyjmowanie go dzisiaj w takiej formie nie przyniesienie pożądanych efektów. Bo proszę sobie wyobrazić taką sytuację. Dzisiaj masowo pracodawcy degradują pielęgniarki i oszczędzają na nas. Pracuj jak do tej pory czyli  jak magister, ale od dziś zarabiaj mniej. Ci sami pracodawcy mieliby kierować nas do podnoszenia kwalifikacji? Jaką motywację mają mieć młodzi, żeby wybierać ten zawód skoro w zasadzie nie będzie możliwości rozwoju. Za chwilę usłyszmy, że jest za mało kandydatów na studia pielęgniarskie i trzeba zamykać wydziały pielęgniarskie. To prosty sposób do upadku tego zawodu. Tak się kończy zgłaszanie nieprzemyślanych poprawek – mówi Krystyna Ptok, przewodnicząca OZZPIP. Pielęgniarki i położne przygotowały czerwone kartki, które wręczą członkom Sejmowej Komisji Zdrowia.

Obawiając się dalszego zaostrzania sytuacji braków kadrowych pielęgniarek i dalszej bezczynności Ministra Zdrowia Zarząd Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych zaapelował do Donalda Tuska, Premiera RP. „Pielęgniarki i położne stanowią fundament systemu ochrony zdrowia i realizują szereg świadczeń medycznych i opiekuńczych. Bez realizacji czynności zawodowych pielęgniarek i położnych nie ma możliwości zapewnienia właściwej opieki pacjentowi, czego zdaje się nie rozumieć Ministerstwo Zdrowia.  Braki kadrowe wśród pielęgniarek już dziś zagrażają bezpieczeństwu pacjentów.” – napisały w apelu. Prostują także kwestie związane z nieprawdziwymi informacjami, które zostały przekazane przez Ministra Zdrowia. „Nieprawdą jest, że koszt wzrostu wynagrodzeń dla pielęgniarek i położnych wynosi 10 mld złotych.

To koszt wzrostu wynagrodzeń dla wszystkich grup zawodowych wskazanych w nowelizacji ustawy (22 grupy). Są podmioty, które dzięki właściwemu zarządzaniu uznają posiadane wykształcenie pielęgniarkom i położnym i poziom wynagrodzeń pracowników stanowi 65 proc. wydatków podmiotów leczniczych. Z największą przyjemnością wskażemy te placówki Ministrowi Zdrowia, o ile zechce się z nami spotkać i nie będzie jak dotychczas unikać rozmów o konkretach.”

Pielęgniarki i położne domagają się pilnego spotkania z Premierem oraz udziału w zapowiedzianym przez Minister Zdrowia spotkaniu Prezesa Rady Ministrów z pracodawcami zarządzającymi podmiotami leczniczymi. „Nasza desperacja jest tak wielka, że jesteśmy gotowe czekać u drzwi Kancelarii Premiera, aż znajdzie Pan Premier czas na pochylenie się nad problem zapewnienia obywatelom właściwej opieki medycznej.”- podsumowują swoje stanowisko.

Apel Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych do Donalda Tuska, Prezesa Rady Ministrów

W związku z pracami nad obywatelskim projektem ustawy o zmianie ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych toczy się publiczna dyskusja o zarobkach pielęgniarek i położnych.
 
W debacie bardzo często pada najwyższa kwota wynagrodzenia zasadniczego przewidziana dla tych grup zawodowych. Fakt jest taki, że ma do niej prawo zaledwie 10 proc. pielęgniarek i położnych. A realnie pobiera je 6 proc., gdyż pozostałym pielęgniarkom i położnym z tytułem magistra oraz specjalizacją pracodawcy nie uznają wykształcenia. Wynagrodzenie dla tej grupy wynosi obecnie 9230,57 zł.
 
Pielęgniarki i położne, które są zaszeregowane do  grupy 5 (wymagane wyższe wykształceniem (studia I stopnia) i specjalizacją, albo pielęgniarki, położne ze średnim wykształceniem i specjalizacją), które stanowią 23 proc. pobierają wynagrodzenie zasadnicze w wysokości 7298,59 zł.
 
Największa grupa, bo 66 proc. pielęgniarek i położnych pobiera wynagrodzenie w wysokości 6726,15 zł. zaszeregowane są pielęgniarki i położne z wymaganym średnim wykształceniem, które nie posiadają tytułu specjalisty w dziedzinie pielęgniarstwa lub dziedzinie mającej zastosowanie w ochronie zdrowia.

STOP DYSKRYMINACJI! STOP DEGRADACJI! Walczymy o równe i godne traktowanie! Walczymy o naszą pozycję w systemie!
PRZYJDŹ I WALCZ Z NAMI O SPRAWIEDLIWY SYSTEM PŁAC! Jeśli się z tym zgadzasz to bądź z nami 23 maja 2023 r. o godzinie 11.00 przed Sejmem RP i podpisz się pod naszym projektem oraz włącz się w akcję zbierania podpisów pod tą inicjatywą!

STOP DEGRADACJI – STOP DYSKRYMINACJI. Ponieważ Ministerstwo Zdrowia w dalszym ciągu nie chce i nie potrafi naprawić złych zapisów ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników w podmiotach leczniczych, Zarząd Krajowy OZZPiP podjął decyzję o wystąpieniu z obywatelską inicjatywą ustawodawczą, która powstrzyma dalszą degradację i dyskryminację zawodową pielęgniarek i położnych w Polsce.

STANOWISKO PREZYDIUM ZARZĄDU KRAJOWEGO OGÓLNOPOLSKIEGO ZWIĄZKU ZAWODOWEGO PIELĘGNIAREK I POŁOŻNYCH dotyczące problemów z realizacją podwyżek wynikających z nowelizacji ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych