🚨 Uwaga! 

To pracodawcy chcą ograniczyć i zmienić ustawę o minimalnych wynagrodzeniach pielęgniarek i położnych.

📄 Postulują do Ministra Zdrowia o zmniejszenie naszych gwarantowanych pensji.

📅 I to właśnie oni organizują protest 3 marca.

⛔ Nie dajmy się w to wciągnąć.

Jako pielęgniarki i położne, członkowie Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, NIE BIERZEMY UDZIAŁU w proteście organizowanym przez tych, którzy chcą odebrać nam nasze wynagrodzenia!

✊ Nie będziemy protestować przeciwko sobie. Bronimy naszych praw, naszej pracy i naszego wynagrodzenia.

Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych wyraża oburzenie komunikatem medialnym przedstawionym w dniu dzisiejszym przez Minister Zdrowia, panią Jolantę Sobierańską-Grendę, dotyczącym wycofania się i utraty zainteresowania Ministerstwa Zdrowia nad pracami ograniczenia swobody i dowolności podmiotów leczniczych w zakresie zawierania umów cywilnoprawnych na udzielanie świadczeń zdrowotnych w obszarze publicznej ochrony zdrowia, a także nad ustaleniem maksymalnej wysokości wynagrodzeń dla osób zatrudnionych na kontraktach w publicznej ochronie zdrowia finansowanej przez Narodowy Fundusz Zdrowia czyli likwidacji tzw. kominów płacowych. 

Informacja pojawiła się dzisiaj, tj. 21 listopada 2025r. na stronie internetowej www.rynekzdrowia.pl w artykule pt. „Ministerstwo Zdrowia nie ruszy kontraktów lekarzy. Sobierańska-Grenda potwierdza krok wstecz.” Dotąd cały czas Ministerstwo Zdrowia komunikowało, że te dwa obszary wymagają pilnej regulacji ustawowej, a pomysł ustalenia górnych wynagrodzeń w kontraktach był wręcz autorskim pomysłem Ministerstwa Zdrowia.

W wypowiedzi minister zdrowia pojawiła się deklaracja, że resort zamierza skupić się teraz wyłącznie na zmianach dotyczących ustawy o wynagrodzeniach, czyli na pogorszeniu warunków zatrudnienia pracowników medycznych i pracowników działalności podstawowej zatrudnionych na umowach o pracę. Zmiany mają polegać na rozmontowaniu, albo co gorsza wygaszeniu ustawy z dnia 8 czerwca 2017 r. o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych.

Informacja ta, co znamienne przekazana została opinii publicznej, tuż po wizycie minister zdrowia w Naczelnej Izbie Lekarskiej, jest dla naszego Związku szczególnie zaskakująca. Nie znamy rzeczywistych przyczyn tak radykalnej zmiany, a wręcz wolty stanowiska Ministerstwa Zdrowia. Nie wiemy, co wydarzyło się w ostatnich dniach, że dotychczas prezentowana publicznie narracja została odwrócona o 180 stopni. Jest to dla OZZPiP okoliczność całkowicie nowa i niepokojąca. Skoro po wizycie w NIL, minister zdrowia zmieniła swoje stanowisko 
w zakresie ograniczenia kominów płacowych, również oczekujemy tego samego czyli, 
że ministerstwo zdrowia  odstąpi od proponowanych zmian w ustawie „o najniższych wynagrodzeniach” dotyczących zmiany wskaźnika waloryzacji i przesunięcia terminu jej realizacji.

Obecny przekaz ministerstwa, według którego jedyną drogą „ratowania” systemu ochrony zdrowia ma być odebranie ustawowo gwarantowanych praw pracownikom zatrudnionym 
na umowach o pracę, budzi nasz sprzeciw. Oczekiwanie, że to wyłącznie pracownicy etatowi mają ponieść koszt problemów finansowych NFZ, jest propozycją nieakceptowalną społecznie i nieracjonalną systemowo. Uderzenie w prawa nabyte pracowników wydaje się być rażąco nieetyczne.

W związku z zaistniałą sytuacją OZZPiP zmuszony jest do pogłębionej analizy stanowiska ministerstwa zdrowia oraz rozważenia wszelkich możliwych kierunków dalszego związkowego działania.

Po wypowiedzi minister zdrowia pojawiają się wątpliwości, czy decyzja Premiera RP Donalda Tuska dotycząca zapewnienia apolityczności kluczowych stanowisk w ministerstwie zdrowia – poprzez obsadzenie ich w większości osobami reprezentującymi środowiska pracodawców  – została właściwie zrealizowana.

W obecnych okolicznościach OZZPiP przeprowadzi pilne, wewnętrzne konsultacje związkowe dotyczące dalszych działań, a także podejmie rozmowy z trzema centralami związkowymi:

·  Forum Związków Zawodowych,

·  OPZZ,

·  NSZZ „Solidarność”.

O dalszych krokach Związek poinformuje w osobnym komunikacie. 

Komunikat OZZPiP: Podwójne NIE dla wolty ministerstwa zdrowia w sprawie minimalnego wynagrodzenia oraz kominów płacowych!

Szanowni Państwo, Koleżanki i Koledzy,

obserwujemy pogarszającą się sytuację w ochronie zdrowia. Problemem nie są jedynie warunki pracy i wynagradzania, ale stosunki międzyludzkie w zespołach terapeutycznych. Zauważamy agresywne zachowania, nieprzyjemne komentarze, złośliwość, a nawet wrogość w stosunku do personelu pielęgniarskiego i położniczego. Atakującym nie zawsze jest jednak pacjent lub jego rodzina, ale osoba, z którą się znamy i pracujemy na co dzień, czyli przełożeni i współpracownicy.

Niepokoją nas te sytuacje, ponieważ nie tylko pogarszają atmosferę w miejscu pracy, efektywność wykonywanych zadań, ale przede wszystkim wpływają na satysfakcję z pracy. U osób doświadczających nieprzyjemnych, często przemocowych zachowań od współpracowników i przełożonych, pojawiają się problemy zdrowotne, dolegliwości somatyczne i psychiczne, zniechęcenie i wycofanie. Z dnia na dzień tracą energię i zapał, przychodzą do pracy z lękiem, bez motywacji. Nierzadko są to osoby z wieloletnim doświadczeniem, wykształcone, specjaliści. Kwestionując ich kompetencje, podważając decyzje tracimy je.  Osoby tuż po studiach, wchodzące do zawodu z entuzjazmem również są pomijane i lekceważone. Ich zapał systematycznie gaśnie i szukają innego miejsca rozwoju.

Zachowania mobbingujące wydają się być powszechne, ale nie znamy dokładnych ich rozmiarów i skali. 

Aby poznać wymiar patologicznych sytuacji w zespołach terapeutycznych i konsekwencje dla doświadczających je  osób organizujemy ogólnopolskie badanie ankietowe. To pierwsze tak duże badanie.

Dzięki niemu  nie tylko określimy formy i występowanie nieprawidłowych relacji interpersonalnych, ale nakreślimy sposoby ich poprawy. Powstanie szczegółowy raport, gdyż dopiero mając diagnozę, będziemy w stanie podjąć skuteczne działania.

Stąd też nasza serdeczna prośba – wypełnijcie ankietę! Jeśli w Waszej pracy dzieje się coś niedobrego, ale też jeśli jest w porządku i pracuje się Wam dobrze. Każda opinia jest dla nas WAŻNA.

Liczymy na WAS i Waszą pomoc! Dziękujemy!

Ankieta jest dostępna pod linkiem TUTAJ

Krystyna Ptok
Przewodnicząca
Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych

Szanowni Państwo, w dniach 9-11 czerwca br. biuro OZZPIP w Warszawie będzie zamknięte.

Dziękujemy za wyrozumiałość!

Naczelna Izba Pielęgniarek i Położnych oraz Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych wydały wspólny apel wzywający Ministra Zdrowia do podjęcia pilnych działań przeciwdziałających agresji w stosunku do pielęgniarek i położnych oraz przedstawicieli innych zawodów medycznych. 

– Wzywamy do podjęcia realnych działań, których celem jest poprawienie bezpieczeństwa wszystkich osób wykonujących zawody medyczne. Domagamy się powołania międzyresortowego sztabu kryzysowego z udziałem ekspertów od bezpieczeństwa i przedstawicieli  zawodów medycznych, w szczególności pielęgniarek, ratowników medycznych i lekarzy, który w nieprzekraczalnym terminie 6 miesięcy wypracuje szereg zmian systemowych, które zostaną pilnie wdrożone – czytamy w apelu. 

– 78 proc. pielęgniarek i położnych było ofiarą agresji w miejscu pracy, a 97,9 procent było świadkiem agresywnych zachowań w pracy. To fakty. Nie mity – mówi Krystyna Ptok, przewodnicząca  Ogólnopolskiego Związku Zawodowy Pielęgniarek i Położnych. – Te grupy zawodowe są stale narażone na agresje – dodaje przewodnicząca.

– To nie jest nowy problem. Zmagamy się z nim od lat. Jednak ostatnio spotykamy się z nim coraz częściej. Powodów jest wiele. Nie możemy jednak przyglądać się temu zjawisku, tylko musimy aktywnie przeciwdziałać – podkreśla Mariola Łodzińska, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych. 

– Domagamy się pilnego wprowadzenia w życie zmian systemowych. Nie interesują nas kolejne polityczne deklaracje. Działania polegające na punktowych aktywnościach są niewystarczające i nie rozwiązują problemów. Potrzebne są rozwiązania o charakterze całościowym wypracowane przez ekspertów od systemów bezpieczeństwa oraz praktyków wykonujących zawody medyczne. Prace muszą się toczyć we współpracy z resortami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo, z wymiarem sprawiedliwości, prokuraturą i policją oraz podmiotami odpowiedzialnymi za edukację przeddyplomową i podyplomową – piszą w apelu. Wskazują na konkretne obszary zmian, min. Kształcenie, funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, wzmocnieniu prawnej ochrony funkcjonariuszy publicznych wykonujących czynności zawodowe, współpracę z właściwymi służbami oraz stworzenie standardów działania podmiotów medycznych w obszarze zapewnienia właściwych warunków pracy i środków zabezpieczania. 

Maj to dla nas miesiąc szczególny. Obchodzimy 8 maja Dzień Położnych, a 12 maja Dzień Pielęgniarek. W tym roku oba te święta przypadają w cieniu tragedii i strachu. Nie chcemy bać się w pracy – dodają przedstawiciele środowiska pielęgniarek i położnych.

Apel wzywający Ministra Zdrowia do podjęcia pilnych działań przeciwdziałających agresji w stosunku do pielęgniarek i położnych oraz przedstawicieli innych zawodów medycznych

Różnica między zapotrzebowaniem, a dostępną liczbą pielęgniarek, czyli ich niedobór urośnie z niemal 160 tys. obecnie do około 260 tys. w 2039 roku – alarmują eksperci. Już dziś braki pielęgniarek w szpitalach zagrażają bezpieczeństwu pacjentów, pielęgniarek oraz innych członków zespołów opiekujących się pacjentem. Zmniejszenie składki zdrowotnej musi się negatywie odbić na finansowaniu systemu ochrony zdrowia i może uniemożliwić realizację prawa  pacjentów do opieki zdrowotnej i dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.

Z pacjentami dzisiaj pracuje ok. 216 tys. pielęgniarek. W porównaniu do średniej z efektywnych systemów ochrony zdrowia przy polskiej populacji i obecnym zapotrzebowaniu na świadczenia medyczne i opiekuńcze w Polsce powinno być 372 tys. pielęgniarek pracujących z pacjentami. Biorąc pod uwagę dane demograficzne i stale rosnący popyt na usługi medyczne w roku 2039 w Polsce powinno być 461 tys. pielęgniarek pracujących z pacjentami. Wszystko wskazuje, że będzie ich zaledwie 199 tys.

Aby prowadzić rozsądną politykę kadrową w zakresie liczby pielęgniarek w Polsce, konieczne jest oparcie jej o rzetelne analizy. Te wskazują, że w państwach o efektywnych systemach ochrony zdrowia, zaspokajających potrzeby swoich obywateli,  na 1000 pacjentów przypada 11,2 pielęgniarki. W Polsce jest to zaledwie 5,7, więc dwa razy mniej. Dodajmy, iż oprócz pielęgniarek w wielu tych krajach z powodzeniem funkcjonują zawody wspierające, takie jak opiekunowie czy asystenci (średnio 14 opiekunów na 1000 mieszkańców podczas gdy w Polsce mniej niż 1 na 1000 mieszkańców). Czyli oprócz de facto podwójnej liczby pielęgniarek, państwa te posiadają wielokrotnie więcej osób, wykonujących zawody opiekuńcze w przeliczeniu na 1000 mieszkańców – mówił Krzysztof Zdobylak, ekspert ds. transformacji i strategii rozwoju systemu ochrony zdrowia – Dla dorównania efektywnym systemom ochrony zdrowia konieczne jest ponad podwojenie liczby pielęgniarek do 460 tys. w 2039 roku.

Liczba pielęgniarek od dawna nie nadąża za zmieniającą się demografią. Od 2010 roku do 2023 roku populacja osób 65 plus wzrosła o 47 proc., tymczasem pielęgniarek posiadających prawo wykonywania zawodu pielęgniarki o 12 proc. W roku 2039 w Polsce przypadnie 5,6 pielęgniarki na 1000 mieszkańców. Prognozy dla krajów grupy porównawczej mówią o wzroście do 13 pielęgniarek w roku 2039.

 – Te dane potwierdzają to, co od dawna mówimy. Kryzys kadrowy jest – to nie nasza histeria, jak próbują sugerować pracodawcy, decydenci czy niektórzy politycy. Działania związane ze zwiększeniem kształcenia nie przekładają się liczbę personelu pracjącego z pacjentem – mówi Krystyna Ptok, przewodnicząca OZZPIP. – Grupa pracujących się zwiększyła, ale zwróćmy uwagę: w 2019 roku na 214 tys. pielęgniarek,  181 tys. było w wieku produkcyjnym, a już w roku 2023 zaledwie 172 tys. Łatamy system pielęgniarkami, które są  już w wieku emerytalnym. Prawdziwy Armagedon nastąpi w 2039: spośród obecnie pracujących 216 tys. pielęgniarek 44 tysiące już jest emerytami, a aż 115 tys. kolejnych nabędzie uprawnienia emerytalne do 2039 roku. Co roku średnio 7,7 tys. pielęgniarek osiągnie wiek emerytalny.

Dla dorównania efektywnym systemom łączna liczba personelu pielęgniarskiego i opiekuńczego powinna wzrosnąć niemal 4 krotnie i konieczne jest uzupełnianie niedoboru zarówno w grupie pielęgniarek, jak i personelu opiekuńczego – podsumowywał Krzysztof Zdobylak.

W ocenie ekspertów i przedstawicieli środowiska pielęgniarek nie ma już czasu na zastanawianie i to ostatni moment na działania. Ich podstawą powinny być aktywności zapewniające: bezpieczne warunki pracy, tzn.  zgodne z normami i zalecaniami merytorycznymi z obszaru medycznego i opiekuńczego, realizacje samodzielności zawodowej i wykorzystanie pełni kompetencji oraz możliwość zaplanowania ścieżki kariery i rozwoju zawodowego.

Kluczowe jest rozsądne zdefiniowanie i podział kompetencji oraz obowiązków pielęgniarek i personelu opiekuńczego, a w rezultacie umożliwienie sprawnej współpracy dla dobra pacjentów.  Biorąc pod uwagę, że wykształcenie pielęgniarek ulega z roku na rok istotnej poprawie, należy zacząć w pełni wykorzystywać wysokie kompetencje i kwalifikacje pielęgniarek, aby zapewnić sprawne funkcjonowanie całego systemu ochrony zdrowia.

Musimy zachęcać młodych do wchodzenia do zawodu. Konieczne jest podjęcie działań mających na celu: zwiększenie liczby kandydatów na studia pielęgniarskie i liczby miejsc na pielęgniarstwie. Zmiany związane z ewolucją warunków pracy będą wpływały pozytywnie na chęci podjęcia pracy w zawodzie po studiach i pozostania w zawodzie – mówiła przewodnicząca OZZPIP.

Systemy ochrony zdrowia mają bowiem za zadanie zapewnić odporność na szoki… Czy Polski system przy takich brakach kadrowych jest gotowy na nadchodzące turbulencje? Jak wytrzyma zmniejszenie składki i braki personelu? – Jeśli nic się nie zmieni w podejściu ministra zdrowia, ale także innych decydentów to zostaną nam już tylko tekturowe pielęgniarki – podsumowała Krystyna Ptok.

Cały raport dostępny jest TUTAJ.

Opiekunowie medyczni są potrzebni, jednak konieczne jest właściwe określenie ich kompetencji – napisały w Stanowisku Zarządu Krajowego pielęgniarki i położne z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

W dobie starzejącego się społeczeństwa i należy powiedzieć, że permanentnego kryzysu kadrowego pielęgniarek  konieczne jest uregulowane wprowadzanie nowych zawodów, które podniosą jakość opieki  nad pacjentem – mówi Krystyna Ptok, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. – Co roku wzrasta liczba realizowanych świadczeń. Nie rośnie za to liczba personelu. Taka sytuacja musi odbić się negatywnie na jakości opieki nad pacjentami – dodaje.

Pielęgniarki i położne podkreślają, iż zawód opiekuna medycznego powstał jako wsparcie dla zawodów medycznych i odpowiedź na rosnące potrzeby pacjentów. Jego rola w systemie ochrony zdrowia jest istotna, a współpraca z innymi zawodami medycznymi przyczynia się do poprawy jakości opieki i odciążenia pracowników medycznych, szczególnie w aspekcie pomocniczym. Dalszy rozwój tego zawodu musi być powiązany z kompetencjami innych zawodów medycznych.

W ocenie Związku Zawodowego pierwszym elementem porządkowania systemu ochrony zdrowia musi być określenie kompetencji pielęgniarek i położnych (tak, jak ma to miejsce w przypadku grupy zawodowej lekarzy). Wprowadzenie w pierwszej kolejności zakresu zadań dla opiekunów medycznych wprowadza chaos merytoryczny i organizacyjny w ochronie zdrowia. Kompetencje zawodów medycznych muszą zostać uporządkowane i muszą się uzupełniać, a nie krzyżować. – Prace nad określeniem kompetencji pielęgniarek i położnych trwają już kilka lat. Czas je wreszcie sfinalizować podkreśla Krystyna Ptok.

Pielęgniarki i położne zwracają uwagę na konieczność powiązania kompetencji opiekunów z kwalifikacjami oraz procesem edukacyjnym. Obecne propozycje kompetencji opiekunów medycznych znacząco wykraczają poza program ich nauczania i są w kolizji z czynnościami innych zawodów medycznych.

Potrzebujemy medyków, a system nie potrafi skorzystać z zasobów, które już są. Mamy świetnie wykształcone i doświadczone położne, z szerszymi niż opiekunowie kwalifikacjami nabywanymi w znacznie dłuższym procesie kształcenia. Położne należy właściwie zagospodarować. Nie rozumiem po co kształcić, a potem nie korzystać z kwalifikacji tych specjalistów medycznych. To wyrzucanie publicznych pieniędzy. Mówimy o tym od lat, dyskutujemy na konferencjach i stale popełniamy te samy błędy – mówi przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

Pielęgniarki i położne podkreślają, iż w dobie zwiększającego się braku pielęgniarek, trudno mówić o zastępowalności, a należy mówić o wsparciu i uzupełnieniu liczby pielęgniarek. Zwracają również na aspekt ekonomiczny. Różnice zgodnie z ustawą z dnia 8 czerwca 2017 roku o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych pomiędzy opiekunami są pielęgniarkami są niewielkie i wynoszą ok. 600 zł miesięcznie.

Stanowisko zostało przekazane do ministerstwa zdrowia. – Nasz głos jako praktyków powinien być uwzględniony. Inaczej znowu zrobimy wrzutkę do systemu, która zamiast wzmacniać system będzie go rozsadzać od środka. A opiekunowie medyczni są potrzebni pacjentom – podkreśla Krystyna Ptok.

Stanowisko Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych z dnia 11.03.2025 r. w sprawie określenia kompetencji opiekunów medycznych w systemie ochrony zdrowia

78 proc. pielęgniarek i położnych było ofiarą agresji w miejscu pracy, a 97,9 proc. było świadkiem agresywnych zachowań w pracy – wynika z badania ankietowego przeprowadzonego przez Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych w dniach 4-17 lutego 2025 roku. Dane wskazują, iż te grupy zawodowe są stale narażone na agresję.

54 proc. pielęgniarek i położnych wciąż pracuje w miejscu racy, w którym było świadkiem agresji. 33 proc. było świadkiem lub doświadczyło agresji wobec siebie w ciągu ostatniego miesiąca, 23 proc. w ciągu ostatnich 6 miesięcy, 15 proc. w ciągu ostatniego roku. Z czego blisko 70 proc. doświadcza agresji w sposób powtarzający się, a tylko 30 proc. potraktowało to zdarzenie jako jednorazowy incydent. Pielęgniarki i położne najbardziej narażone są na agresję na SOR-ach, izbach przyjęć, w systemie ratownictwa medycznego oraz na oddziałach szpitalnych, szczególnie psychiatrycznych, wewnętrznym, geriatrycznym.

Jedna trzecia osób, która w sposób powtarzalny doświadcza agresji spotyka się z nią kilka razy w miesiącu, blisko jedna trzecia kilka razy w tygodniu. 5 proc. pielęgniarek i położnych ma do czynienia z nią każdego dnia.  – To bardzo niepokojące. Dane wskazują, iż zjawisko agresji jest powszechne. I nie ma żadnych systemowych rozwiązań żeby mu przeciwdziałać.  – mówi Krystyna Ptok, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

Badani wskazują, że głównym źródłem agresji są pacjenci (68 proc.) lub ich rodzina (38 proc.). – O wzroście agresji ze strony pacjentów mówi się bardzo wiele. To wiedza powszechna. Warto zwrócić uwagę, że jednak ponad połowa pielęgniarek i położnych spotyka się z agresją ze strony współpracownika lub przełożonego. To bardzo wiele mówi o relacjach w szpitalach i podmiotach opieki medycznej. Presja, której zostajemy poddani, przemęczanie, olbrzymi stres przenosimy w pracy na innych, w tym na swoich współpracowników. Dlatego też zjawisko mobbingu jest coraz bardziej powszechne, choć wciąż boimy się o nim jeszcze otwarcie mówić. System ochrony zdrowia, świat medyczny niestety wciąż walczy z zaszłościami, m.in. hierarchiczną strukturą – mówi przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

Dominują formy agresji słownej 91 proc., psychicznej (50 proc.) oraz fizycznej (47 proc.).

Za główne powody agresji badani wskazują: zaburzenia psychiczne pacjentów, niezadowolenie z usług, brak cierpliwości wobec personelu, stres pacjenta oraz konflikt w pracy.

Doświadczenie agresji negatywnie odbija się na kondycji pielęgniarek i położnych. Większość odczuwa długofalowe skutki: silny stres (47 proc.), lęk przed podobnymi sytuacjami (40 proc.), brak motywacji do pracy (31 proc.), problemy ze snem (14 proc.) oraz inne problemy ze zdrowiem wymagające zwolnienia lekarskiego (17 proc.). Blisko połowa zmieniała pracę z powodu agresji lub rozważa jej zmianę z tego powodu.

Choć agresja jest powszechna nie ma właściwych rozwiązań, aby ją ograniczać i niwelować jej skutki. W blisko 25 proc. podmiotów nie ma żadnych procedur na wypadek agresywnych zachowań. – Są podmioty, które mają formalnie takie procedury, choć są one martwe i nawet nie informuje się o nich pracowników. Służą do pokazania w czasie kontroli – mówi Dorota Ronek, wiceprzewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych oraz pomysłodawczyni badania. – Blisko 60 proc. osób nie otrzymało żadnego wsparcia, 30 proc. otrzymało je od współpracowników, 7 proc. od przełożonego,  a tylko 2,5 proc. skorzystało z pomocy psychologa. 70 proc. badanych uważa, że agresja to problem systemowy. I takie też muszą być rozwiązania: systemowe. Wypracowane wzorce współpracy z właściwymi służbami, procedury tożsame we wszystkich podmiotach, środki bezpośredniej ochrony dostosowane do potrzeb medyków (to bardzo ważny element), szkolenie i edukacja już na etapie kształcenia dyplomowego. Jest wiele funkcjonujących rozwiązań w krajach europejskich. A my znowu wyważamy otwarte drzwi zamiast skorzystać z najlepszych praktyk – podkreśla Ronek.

Priorytetem działań środowiska pielęgniarek i położnych jest poprawa sytuacji związana z druzgocącymi brakami kadrowymi  wśród pielęgniarek i odczarowanie sytuacji, w której tak wiele środowisk, w tym decydentów posługuje się błędnymi i często stereotypowymi, ale przede wszystkim zamazującymi obraz katastrofy danymi.

Politycy skupiają się tylko na kwestiach finansowych. My zaś apelujemy, żeby zastanowili się nad powodami katastrofalnego braku  pielęgniarek i pochylili się nad ich warunkami pracy: średnim czasem pracy polskiej pielęgniarki (nie w jednym miejscu, ale globalnie czas pracy jednej pielęgniarki w wymiarze doby czy miesiąca), zakresem odpowiedzialności i posiadanymi kompetencjami, normami pracy, bezpieczeństwem i zagrożeniami, które niesie ta praca, wsparciem technicznym i technologicznym polskich pielęgniarek i położnych – piszą pielęgniarki i położne w kolejnym liście do Donalda Tuska.

Ile zarabiają polskie pielęgniarki i położne?

Odpowiedź jest złożona, bo uzależniona od wielu czynników. W przypadku zatrudnienia w jednostkach ochrony zdrowia, które są spółkami nie płaci się tzw. stażowego. Pielęgniarki i położne, które pracują na kontraktach i umowach zleceniach zarabiają w przedziale od 50 do 80 zł za 1 h. Bardzo rzadko zdarza się stawka zbliżona do 100 zł/h. Warto podkreślić, iż w przypadku pielęgniarek czy położnych pracujących w kilku miejscach ciężko określić całkowity czas jej pracy.

Zwróćmy uwagę, że:

  • aby dzisiaj zostać pielęgniarką lub położną trzeba skończyć studia wyższe,  
  • praca pielęgniarek i położnych to praca umysłowa, która miesza się z pracą fizyczną,
  • wykonywanie zawodu pielęgniarki i położnej wiąże się z olbrzymim stresem wynikającym z odpowiedzialności za życie i zdrowie pacjentów, który odbija się na zdrowiu oraz życiu prywatnym;
  • pielęgniarki i położne pracują  w warunkach zagrożenia środowiska pracy czynnikami biologicznymi, fizycznymi i chemicznymi.

66 proc. pielęgniarek i położnych, tj. grupa 6 zgodnie z ustawą pobiera wynagrodzenie podstawowe w wysokości 6 726,15 zł brutto.

Diana jest pielęgniarką po licencjacie, 4 lata temu ukończyła studia, należy do grupy 6.Diana pracuje w szpitalu na oddziale wewnętrznym w podstawowym czasie pracy od 7.00 do 14.35. Zarabia 4 815 netto. Podobnie zarabiają pielęgniarki w placówkach w Podstawowej Opiece Zdrowotnej oraz Ambulatoryjnej Opiece Specjalistycznej.

Anna ma 25-letni staż pracy, studia licencjackie i specjalizację. Pracuje w szpitalu na oddziale chirurgii naczyniowej w systemie zmianowym. Pracodawca jednak chce oszczędzać finanse i zaniża jej kwalifikacje na zajmowanym przez nią stanowisku w taki sposób, że kwalifikuje ją do grupy 6, tym samym nie uznając specjalizacji. Anna otrzymuje wynagrodzenie podstawowe w wysokości 6 726,15 zł brutto (4 815 zł netto). Anna ma także 20 proc. dodatku za tzw. wysługę lat, czyli swoje doświadczenie zawodowe w wysokości 1 345,23 zł brutto. Anna średnio w miesiącu pracuje 5 nocy oraz w niedzielę i święta. Dodatki za uciążliwość pracy (noce, święta) wynoszą w sumie 1 450 zł brutto (1 029,50 netto). Anna zarabia w sumie 6 808,5 netto, czyli na rękę ze wszystkimi dodatkami za uciążliwość pracy. 

23 proc. pielęgniarek i położnych, tj. grupy 5 zgodnie z ustawą pobiera podstawowe wynagrodzenie w wysokości 7 298,59 zł brutto.

Barbara jest pielęgniarką ze specjalizacją. Od 10 lat w zawodzie. Pracuje na neurochirurgii w szpitalu w dużym mieście. Barbara otrzymuje 10% dodatek za staż pracy w wysokości 729,8 zł brutto. Barbara  średnio w miesiącu pracuje 5 nocy oraz w niedzielę i święta. Dodatki za uciążliwość pracy (noce, święta) wynoszą w sumie 1 575 zł brutto (1 118,25 netto). Barbara zarabia w sumie 6 866,25 netto, czyli na rękę ze wszystkimi dodatkami za uciążliwość pracy.

6 proc. pielęgniarek i położnych, którym uznano wykształcenie magisterskie, specjalizację i zaszeregowano do grupy 2, pobiera podstawowe wynagrodzenie w wysokości 9 230,57 zł brutto.

Jola jest pielęgniarką z magistrem i specjalizacją oraz 20 letnim stażem w zawodzie. Jola otrzymuje dodatek za staż pracy w wysokości 1 846 zł brutto. Jola średnio w miesiącu pracuje 5 nocy oraz w niedzielę i inne święta. Dodatki za uciążliwość pracy (noce, święta) wynoszą w sumie 1 991 zł brutto (1 413,61 netto). Jola zarabia w sumie 9 276 netto, czyli na rękę ze wszystkimi dodatkami za uciążliwość pracy.

Pytanie otwarte: ile godzin musiałaby pracować pielęgniarka lub położna, żeby zarobić 160 proc. średniej krajowej, czyli 11 448, 76 zł (wg  GUS przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej w 2023 roku wynosiło 7 155,48 zł brutto) jak podaje raport OECD i Komisji Europejskiej?

Podkreślamy, że ustawowo dobowy czas pracy  medyków to 7 godzin i 35 minut oraz przeciętnie 37 godzin 55 minut na tydzień, średniomiesięcznie nie więcej niż 160 godzin.

Biorąc pod uwagę powyższe stawka godzinowa za  pracę pielęgniarki i położnej wynosi:

  • w grupie 6 – 42, 5 zł
  • w grupie 5 – 46,2 zł
  • w grupie 2 – 58, 41 zł

Pielęgniarki i położne żeby zarobić kwotę 11 448,76 zł musiałaby pracować,:

  • w grupie 6 – 269 godzin miesięcznie,
  • w grupie 5 –  247,8 godzin miesięcznie,
  • w grupie 2 –196 godziny miesięcznie.

– Powyższy absurd nie wydaje się wymagać komentarza. W komentarzach polityków, w raportach do których dane dostarcza polski rząd oraz w niektórych przekazach medialnych pielęgniarki i położne świetnie zarabiają. Ja się tylko pytam dlaczego tego nie widać po ilości pielęgniarek zatrudnionych w szpitalach? Wzrasta ilości studentów? Świetnie! Tylko czemu tak niewiele z tych osób podejmuje i wykonuje zawód w publicznej ochronie zdrowia? Ten przekaz się „nie klei” – mówi Krystyna Ptok, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

Dla porównania niemiecka pielęgniarka zarabia 7 200 euro, czyli 30 750 zł. Warto podkreślić, że jest to praca w jednym miejscu odpowiadająca czasem pojedynczemu etatowi, w podstawowym wymiarze czasu, zgodna z normami zatrudnienia, ze wsparciem technicznym i technologicznym, pozwalająca na zachowanie balansu między życiem zawodowym i prywatnym. W Niemczech na 1000 mieszkańców przypada 12 pielęgniarek, a w Polsce 6 (to średnia krajowa, bo są województwa, w których ta wartość zbliża się do 4). W Polsce z powodu braków kadrowych dla pielęgniarek nadgodziny i praca w kilku miejscach jest standardem. Wg danych NIPIP aż 37 proc. pielęgniarek pracuje w więcej niż jednym miejscu (dane za 2022 rok).

– Jesteśmy zdesperowane. Piszemy do Premiera i Minister Zdrowia. Nasze pisma, pytania, wątpliwości pozostają bez odpowiedzi. Będziemy więc dalej pisać, prosić, protestować. Jesteśmy zdesperowane. Nasza sytuacja jest coraz trudniejsza. Wymagania coraz większe. Potrzebujemy więcej pielęgniarek. Duża część naszych kompetencji nie może być realizowana przez inne zawody. Czemu? Bo inne zawody nie mają potrzebnego wykształcenia w tym zakresie. Priorytetem musi być pacjent i zapewnienie mu opieki. Już dzisiaj proszę zerknąć, ile się czeka na wsparcie pielęgniarki w opiece długoterminowej. Na ilu oddziałach liczba pielęgniarek jest już poniżej bezpiecznego minimum – podsumowuje Krystyna Ptok.

Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych w dniu 6 grudnia 2024 roku skierował kolejny list do Premiera RP.

“Wyrażamy głęboki sprzeciw i oburzenie wobec lekceważenia problemu liczby pielęgniarek w publicznym systemie ochrony zdrowia. Konieczne jest natychmiastowe zajęcie się problemem braku pielęgniarek w publicznym systemie ochrony zdrowia.

Polskie pielęgniarki i położne mówią polskiemu rządowi: NIE dla kredytowania ochrony zdrowia naszym kosztem! Nie będziemy brać odpowiedzialności za wasze błędy! Nie oszukujmy dłużej pacjentów! Dzisiaj polski rząd nie zapewnia bezpieczeństwa zdrowotnego pacjentom i naraża ich na utratę zdrowia i życia.” – napisali przedstawicie Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego w swoim stanowisku.

Stawiają Premierowi konkretne pytania. 

Zapoznaj się pełną treścią stanowiska.