Sprawdzamy, czy Rekomendacje AOTMiT z 2024r. były trafne i pracodawcy otrzymali środki finansowe na poziomie zabezpieczającym wynagrodzenia i leczenie pacjentów. Kto ma rację: AOTMiT czy zarządzający podmiotami leczniczymi?

AOTMiT uważa, że Rekomendacja nr 48/2024 z 24 maja 2024r. przyjęta przez Ministra Zdrowia w wariancie III (najwyższym) była trafna, a pracodawcy otrzymali środki na wzrosty wynagrodzeń, nawet w wyższym poziomie niż potrzebowali.

AOTMiT podaje, że porównanie danych za 2024r. pozwala stwierdzić, że wartość przychodów z NFZ w drugim półroczu do pierwszego półrocza zwiększyła się średnio o 14%, w tym wartość samych kosztów osobowych – zwiększyła się średnio o 12%. UWAGA!!! Podmioty lecznicze dostały zatem z NFZ średnio o 2 proc. więcej środków niż koszty, jakie średnio ponieśli na wzrosty wynagrodzeń!

AOTMiT nie odnosi się do  Stanowiska Zespołu Trójstronnego ds. Ochrony Zdrowia z 5 listopada 2021r., zgodnie, z którym pracodawcy od 2023r. corocznie mieli gwarantowane na leczenie pacjentów, co najmniej tyle funduszy, ile wynosiły wynagrodzenia. Czyli jeśli skoro koszty osobowe w II półroczu 2024r. wzrosły o 12% to pracodawcy powinni otrzymać łącznie wzrost o 24 proc., a nie o 14 proc.

Ciekawe, że AOTMiT nie zauważa, że w wariancie I Rekomendacji, który miał zabezpieczać wzrost kosztów osobowych dotyczący samych wynagrodzeń przewidział w roku ubiegłym wzrost kontraktu z NFZ średnio na 5,49%! To znacznie mniej niż 12 proc., które podaje AOTMIT obecnie.

Inną ciekawostką jest to, że AOTMiT nie wyjaśnia w jaki sposób z pozostałych 2 proc. wzrostu kontraktu pracodawcy mieli zabezpieczyć pozostałe koszty funkcjonowania (umowy cywilnoprawne, inflację, koszty leczenia, koszty mediów, koszty remontów, modernizacji i inwestycji, wymiany sprzętu, itp.).

AOTMiT podkreśla, iż obecny model wyliczania finansowania podmiotom leczniczym skutków Ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych nie pozwala na idealnie precyzyjne skompensowanie wzrostu kosztów osobowych wzrostem przychodów. AOTMiT stwierdza, że należałoby kwoty te szacować indywidualnie dla każdego świadczeniodawcy i w takim stopniu dokonywać zwiększenia wartości umowy z NFZ. Przypominamy, że  OZZPiP doprowadziła do funkcjonowania przez jeden rok takiego modelu finansowania (przekazywanie środków na tzw. PESEL), jednak organizacje pracodawców były temu przeciwne i doprowadziły do zmiany systemu na obecny kształt (coroczne Rekomendacje AOTMiT).

Z niecierpliwością oczekujemy na Rekomendacje AOTMiT, jakie przygotowuje właśnie na potrzeby wzrostu kontraktów z NFZ w bieżącym 2025r.  Pewnie będą one równie trafne jak w roku ubiegłym i w latach poprzednich. Jesteśmy niezmiernie ciekawi, jakie stanowisko zaprezentują pracodawcy i ich organizacje.

Pismo OZZPiP z dnia 12 marca 2025 r. skierowane do AOTMiT

Odpowiedź AOTMiT z dnia 16 kwietnia 2025 r.

Z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych życzymy Wam, aby ten wyjątkowy czas spędzony był bez pośpiechu, trosk i zmartwień, w zdrowiu, radości i ciepłej, rodzinnej atmosferze. Niech będzie dla Was źródłem nadziei, siły i wewnętrznego spokoju.

Różnica między zapotrzebowaniem, a dostępną liczbą pielęgniarek, czyli ich niedobór urośnie z niemal 160 tys. obecnie do około 260 tys. w 2039 roku – alarmują eksperci. Już dziś braki pielęgniarek w szpitalach zagrażają bezpieczeństwu pacjentów, pielęgniarek oraz innych członków zespołów opiekujących się pacjentem. Zmniejszenie składki zdrowotnej musi się negatywie odbić na finansowaniu systemu ochrony zdrowia i może uniemożliwić realizację prawa  pacjentów do opieki zdrowotnej i dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.

Z pacjentami dzisiaj pracuje ok. 216 tys. pielęgniarek. W porównaniu do średniej z efektywnych systemów ochrony zdrowia przy polskiej populacji i obecnym zapotrzebowaniu na świadczenia medyczne i opiekuńcze w Polsce powinno być 372 tys. pielęgniarek pracujących z pacjentami. Biorąc pod uwagę dane demograficzne i stale rosnący popyt na usługi medyczne w roku 2039 w Polsce powinno być 461 tys. pielęgniarek pracujących z pacjentami. Wszystko wskazuje, że będzie ich zaledwie 199 tys.

Aby prowadzić rozsądną politykę kadrową w zakresie liczby pielęgniarek w Polsce, konieczne jest oparcie jej o rzetelne analizy. Te wskazują, że w państwach o efektywnych systemach ochrony zdrowia, zaspokajających potrzeby swoich obywateli,  na 1000 pacjentów przypada 11,2 pielęgniarki. W Polsce jest to zaledwie 5,7, więc dwa razy mniej. Dodajmy, iż oprócz pielęgniarek w wielu tych krajach z powodzeniem funkcjonują zawody wspierające, takie jak opiekunowie czy asystenci (średnio 14 opiekunów na 1000 mieszkańców podczas gdy w Polsce mniej niż 1 na 1000 mieszkańców). Czyli oprócz de facto podwójnej liczby pielęgniarek, państwa te posiadają wielokrotnie więcej osób, wykonujących zawody opiekuńcze w przeliczeniu na 1000 mieszkańców – mówił Krzysztof Zdobylak, ekspert ds. transformacji i strategii rozwoju systemu ochrony zdrowia – Dla dorównania efektywnym systemom ochrony zdrowia konieczne jest ponad podwojenie liczby pielęgniarek do 460 tys. w 2039 roku.

Liczba pielęgniarek od dawna nie nadąża za zmieniającą się demografią. Od 2010 roku do 2023 roku populacja osób 65 plus wzrosła o 47 proc., tymczasem pielęgniarek posiadających prawo wykonywania zawodu pielęgniarki o 12 proc. W roku 2039 w Polsce przypadnie 5,6 pielęgniarki na 1000 mieszkańców. Prognozy dla krajów grupy porównawczej mówią o wzroście do 13 pielęgniarek w roku 2039.

 – Te dane potwierdzają to, co od dawna mówimy. Kryzys kadrowy jest – to nie nasza histeria, jak próbują sugerować pracodawcy, decydenci czy niektórzy politycy. Działania związane ze zwiększeniem kształcenia nie przekładają się liczbę personelu pracjącego z pacjentem – mówi Krystyna Ptok, przewodnicząca OZZPIP. – Grupa pracujących się zwiększyła, ale zwróćmy uwagę: w 2019 roku na 214 tys. pielęgniarek,  181 tys. było w wieku produkcyjnym, a już w roku 2023 zaledwie 172 tys. Łatamy system pielęgniarkami, które są  już w wieku emerytalnym. Prawdziwy Armagedon nastąpi w 2039: spośród obecnie pracujących 216 tys. pielęgniarek 44 tysiące już jest emerytami, a aż 115 tys. kolejnych nabędzie uprawnienia emerytalne do 2039 roku. Co roku średnio 7,7 tys. pielęgniarek osiągnie wiek emerytalny.

Dla dorównania efektywnym systemom łączna liczba personelu pielęgniarskiego i opiekuńczego powinna wzrosnąć niemal 4 krotnie i konieczne jest uzupełnianie niedoboru zarówno w grupie pielęgniarek, jak i personelu opiekuńczego – podsumowywał Krzysztof Zdobylak.

W ocenie ekspertów i przedstawicieli środowiska pielęgniarek nie ma już czasu na zastanawianie i to ostatni moment na działania. Ich podstawą powinny być aktywności zapewniające: bezpieczne warunki pracy, tzn.  zgodne z normami i zalecaniami merytorycznymi z obszaru medycznego i opiekuńczego, realizacje samodzielności zawodowej i wykorzystanie pełni kompetencji oraz możliwość zaplanowania ścieżki kariery i rozwoju zawodowego.

Kluczowe jest rozsądne zdefiniowanie i podział kompetencji oraz obowiązków pielęgniarek i personelu opiekuńczego, a w rezultacie umożliwienie sprawnej współpracy dla dobra pacjentów.  Biorąc pod uwagę, że wykształcenie pielęgniarek ulega z roku na rok istotnej poprawie, należy zacząć w pełni wykorzystywać wysokie kompetencje i kwalifikacje pielęgniarek, aby zapewnić sprawne funkcjonowanie całego systemu ochrony zdrowia.

Musimy zachęcać młodych do wchodzenia do zawodu. Konieczne jest podjęcie działań mających na celu: zwiększenie liczby kandydatów na studia pielęgniarskie i liczby miejsc na pielęgniarstwie. Zmiany związane z ewolucją warunków pracy będą wpływały pozytywnie na chęci podjęcia pracy w zawodzie po studiach i pozostania w zawodzie – mówiła przewodnicząca OZZPIP.

Systemy ochrony zdrowia mają bowiem za zadanie zapewnić odporność na szoki… Czy Polski system przy takich brakach kadrowych jest gotowy na nadchodzące turbulencje? Jak wytrzyma zmniejszenie składki i braki personelu? – Jeśli nic się nie zmieni w podejściu ministra zdrowia, ale także innych decydentów to zostaną nam już tylko tekturowe pielęgniarki – podsumowała Krystyna Ptok.

Cały raport dostępny jest TUTAJ.